Czy są i jakie są normy natężenia oświetlenia w aptece?

Jakiś czas temu znajomy opowiadał, że pracował w aptece prywatnej (z właścicielem farmaceutą, vide AdA) gdzie w pomieszczeniu o wysokości około 6 metrów było oświetlenie świetlówkami po kilka w kasetonie i tych kasetonów było ok. 10. Problem z tym, że właściciel był oszczędny, kierownik nie śmiał mu głowy zawracać nowymi wydatkami, apteka była na granicy opłacalności a co jakiś czas wypalała się kolejna świetlówka i wieczorami było coraz ciemniej w aptece. Gdy świetlówek wypaliło się dostatecznie dużo i nikt nie kwapił się z ich wymianą ze względu na oszczędność i wysokość pomieszczenia - w aptece zaczęło się robić coraz ciemniej a w godzinach wieczornych był półmrok z drgającymi heroicznie na suficie jeszcze kilkoma świetlówkami - tak że najjaśniej było przy monitorze przy kasie ale monitor był wysłużony, kineskopowy CRT i mało dawał światła. Sytuację uratował fakt, że po miesiącu od zatrudnienia znajomego, który mi to wszystko opowiadał właściciel sam z siebie szarpnął się na nowe monitory LCD, które dawały o wiele więcej światła tak, że wreszcie była możliwa czytelna realizacja recept.  Ponawiam zatem pytanie zadane w temacie: jakie są normy natężenia oświetlenia w aptece, kto to sprawdza i kto za to odpowiada? I drugie pytanie: tyle się mówi, że to aptekom sieciowym zależy tylko na zysku ale nie mówi się, że aptekom prywatnym zależy na oszczędzaniu jak się okazuje czasem też kosztem warunków pracy zatrudnionego w nich personelu.

Spełnienie minimalnego oświetlenia o wartości 300 - 500 luxów sprawdza wif przy odbiorze apteki. Niższa wartość oświetlenia narusza przepisy BHP. Za właściwe prowadzenie apteki odpowiada właściciel apteki. W zakresie stosowania przepisów BHP przedsiębiorca odpowiada przed Państwową Inspekcją Pracy.